Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony! » I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus powiedział do niego: «Uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
Komentarz
Trędowaty nie jest jednym z wielu potrzebujących. Nie ginie w tłumie ludzi podążających za Jezusem. Staje przed Nim osobiście, pada na kolana i z pokorą mówi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Również my, gdy gromadzimy się na Eucharystii, nie jesteśmy anonimowi. Do Chrystusa przychodzimy z własną historią, pełną bólu i grzechów. Niesiemy swój „trąd” – wszystko to, co nas rani, zamyka na bliźnich i oddala od Boga. Jezus nami nie gardzi. Nie potępia, nie odrzuca i nie pozostawia nas samych. Słowa: „Chcę, bądź oczyszczony” kieruje do każdego, kto zmaga się ze słabościami, upadkami i lękami. Uzdrowiony trędowaty miał pokazać się kapłanowi i złożyć ofiarę zgodnie z Prawem. Otrzymana łaska nie jest jedynie prywatnym doświadczeniem. Ma stać się świadectwem dla innych. Tyle że łatwiej nam prosić Boga o pomoc, znacznie trudniej publicznie przyznać, że to Chrystus nas podniósł i uzdrowił.
komentarz: Ks. Rafał Skitek
Pokaż rozważanie
Ukryj







