X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy przyjdzie Paraklet, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On zaświadczy o Mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Ale nadto nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu. Będą tak czynić, bo nie poznali ani Ojca, ani Mnie. Ale powiedziałem wam o tych rzeczach, abyście, gdy nadejdzie ich godzina, pamiętali, że Ja wam o nich powiedziałem».

    J 15, 26 – 16, 4a

Komentarz

Jezus zapowiada prześladowania. Będzie to prześladowanie ze strony Żydów, którzy Jezusa uznali za zwodziciela tłumu, a Jego wyznawców – za odstępców od żydowskiej wiary. Z tego właśnie względu ukamienowany został Szczepan, a licznych akcji przeciw sobie doświadczył Paweł. Jest tu też zapowiedź prześladowań ze strony Rzymian. Pierwsze takie prześladowania nastąpiły za czasów Nerona oraz Domicjana. Także współcześnie mają miejsce prześladowania. W niektórych regionach Afryki i Azji chrześcijanie giną lub poddawani są ciężkim represjom. Również w krajach Zachodu zdarza się niemało przypadków nacisków oraz hejtu za wyraźne przyznawanie się do wiary oraz katolickich zasad życia. I nas może spotkać presja społeczna. Pamiętajmy, że tak jak Jezus zapowiedział prześladowania, tak też obiecał Ducha Świętego, który będzie umacniał wierzących w chwilach doświadczeń.


komentarz: ks. Antoni Bartoszek

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Wy także świadczcie

         Zesłanie Ducha Świętego, czyli Pięćdziesiątnica pochodzi od greckiego słowa pentekoste oznaczającego pięćdziesiąt. Ten pięćdziesiąty dzień, świętowany przez Żydów, liczony jest on dnia, kiedy ofiarowano baranka paschalnego. Pięćdziesiąt dni po wyjściu z Egiptu, na górze Synaj zostało nadane im Prawo. Podobnie w Nowym Testamencie, pięćdziesiąt dni po Passze Chrystusa, Duch Święty zstępuje na apostołów i ukazuje się im w postaci ognia. Na górze Synaj dane jest Prawo, na górze Syjon Duch Święty. Prawo na szczycie góry, Duch zaś w wieczerniku. Znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum. Jak mówi psalmista – odnogi rzeki rozweselają miasto Boże (Ps 46,5). Wielki szum i hałas towarzyszył przyjściu Tego, który przybywał, aby nauczać wiernych. Zauważmy, że zgadza się to z tym, o czym czytamy w Księdze Wyjścia: Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak, że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu (Wj 19,16). Pierwszy dzień to wcielenie Chrystusa, drugi to Jego męka, trzeci dzień to posłanie Ducha Świętego. Ten dzień nadchodzi. Słyszymy grzmot, powstaje wielki szum, są błyskawice – cuda czynione przez uczniów. Gęsty obłok – skrucha serca i pokuta, pokrywają górę – lud Jeruzalem (Dz 2,37-38). Ukazały się im też języki jakby z ognia. Języki wężowe, kusiciela Ewy i Adama, wpuściły śmierć na świat. Dlatego Duch Święty ukazał się w postaci języków, uzdrawiając ogniem śmiertelną truciznę. I zaczęli mówić obcymi językami. Oto oznaka obfitości. Naczynie przelewające się, ogień nie mógł się tam pomieścić. Te różnorodne języki są nauką, którą Chrystus nam zostawił jako pokorę, ubóstwo, cierpliwość, posłuszeństwo. Posługujemy się tymi językami, kiedy ukazujemy bliskim przykład tych cnót. Żywa jest mowa, która mówi uczynkami. Sprawmy, aby nasze uczynki przemawiały!

Kazania na niedziele i uroczystości świętych
Św. Antoni z Padwy (ok. 1195–1231)



A pod krzyżem Jezusa stała Matka jego.

    J 19, 25


         Dziś obchodzimy pamiątkę siedmiu boleści Najświętszej Maryi Panny. Staraj się wczuć głęboko w cierpienia Matki najboleśniejszej pod krzyżem Jezusa.

         Najlepsza z matek utraciła najlepszego z synów ! Matka najmilsza straciła najukochańsze, jedyne Dziecię ! A przecież Maryja wiedziała, że dziecię to było wcieloną miłością i pięknością Boga. Słowami na krzyżu: Wykonało się ! przypieczętował Jezus cierpienie także swojej Matki w całej jego srogości.

         A wymiana ? Św. Bernard pisze: Wymiana ta zaprawdę mogła bólem rozsadzić serce, gdy zamiast Jezusa otrzymała Jana, zamiast Pana - sługę, zamiast Mistrza - ucznia, zamiast Syna Bożego - syna Zebedeusza, człowieka w miejsce Boga. Czy tylko tego człowieka ? W Janie otrzymała ona ludzi, nas po ziemsku i nisko myślących, nas ludzi obarczonych grzechami, nas niewdzięcznych ludzi ! Może mogła liczyć na naszą miłość. Ale my przecież szliśmy śladami katów Jezusa i na nowo Go ukrzyżowaliśmy. A z nim ją, Jego Matkę ! I jej ból obił się echem aż o strop nieba. Płacze, płacze wśród nocy, na policzkach jej łzy, a nikt jej nie pociesza spośród wszystkich przyjaciół; zdradzili ją wszyscy najbliżsi i stali się wrogami (Lm 1, 2).

         Czy i ty nie byłeś matczyną boleścią dla Najświętszej Maryi Panny ? Czy i ty nie stałeś się jej wrogiem ? Przeproś w takim razie. Pociesz najboleśniejszą z matek, rozważając ze współczuciem jej katusze, rozmyślając o jej sercu przeszytym siedmioma mieczami. Odmów chociaż raz koronkę o siedmiu boleściach: Któregoś ty po proroctwie Symeona z boleścią ze świątyni wynosiła. Z którym żeś z boleścią do Egiptu uchodziła. Któregoś ty z boleścią przez trzy dni szukała. Któregoś ty z boleścią podczas drogi krzyżowej spotkała. Któregoś ty z boleścią na krzyżu konającego oglądała. Któregoś z boleścią na łono swoje przyjęła. Któregoś z boleścią w grobie złożyła.

         Nie zostawiaj matki samej w cierpieniu ! Ona także ciebie nie opuści. Postąp tak jak uczeń umiłowany, o którym czytamy: I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie (J 19, 27).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.