X
 

Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to Pan rzekł do niego: «Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste».

    Łk 11, 37-41


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Oczyścić wnętrze naszych serc

        Słuszne jest i święte, bracia, słuchać raczej Boga niż pyszniących się podżegaczy. Przywiążmy się raczej do tych, którzy z pobożnością wprowadzają pokój, a nie do tych, którzy udają, że pragną pokoju. Jest powiedziane bowiem w pewnym miejscu: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie (Iz 29,13; Mk 7,6). Dalej: Kłamliwymi ustami swymi błogosławią, a przeklinają w sercu (Ps 62,5). I jeszcze: Lecz oszukiwali Go swymi ustami i kłamali Mu swoim językiem. Ich serce nie trwało przy Nim, w przymierzu z Nim nie byli stali (Ps 78,36-37). […] Chrystus należy bowiem do tych, którzy są pokorni sercem, a nie którzy wznoszą się ponad Jego stado. Berło majestatu Pańskiego (por. Hbr 1,8), Pan Jezus Chrystus, nie przybył w towarzystwie dumy i pychy – chociaż mógł – ale z pokorą serca, jak Duch Święty powiedział o Nim: Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli? na kimże się ramię Pańskie objawiło? On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, by się nam podobał (Iz 53,1-3). Widzicie, umiłowani, jaki przykład został nam dany. Jeśli Pan się w taki sposób uniżył, to co powinniśmy robić my, którym jest dane chodzenie pod jarzmem Jego łaski?

List do Koryntian, 14-16 SC
Św. Klemens Rzymski



Wspomożenie wiernych, módl się za nami !


         To czwarte objaśnienie uwielbienia Przyczyny naszej radości chce cię pobudzić do tego, byś nie pojmował zbyt ciasno trzech poprzednich wezwań, ale żebyś je rozciągnął na wszystkie potrzeby, tak żyjących jak i zmarłych. Także tu przynaglają do tego fakty.

         Już pierwsi męczennicy Kościoła św. uciekają się do Wspomożycielki wiernych. Wszak już ze ścian katakumb lśni ku nam miły obraz Madonny z Dzieciątkiem na ręku.

         Maryja wykonuje rolę wspomożycielki i wychowawczyni ludów także w następnych wiekach narodzin różnych zakonów, począwszy od dzieła św. Bazylego i Benedykta aż do Dominika, św. Franciszka z Asyżu i św. Ignacego z Loyoli.

         W okresie schizmy i dotkliwych walk z Turkami, ona zawsze gotowa jest nieść pomoc. Ratuje, co dało się ocalić - tu przez poświęcone jej Kongregacje, tam znów wprost niezwykłym wpływem swego słodkiego Imienia.

         W utrapieniach zaś nie bardzo jeszcze odległych nam czasów występuje jako Królowa, której poświęcono szczególnie miesiąc maj. Następnie jako Niepokalana, potem znów jako Królowa Różańca św. i Pośredniczka wszystkich łask Odkupiciela, która miała udział w tym wielkim dziele zbawienia. Staje się potężną zaporą przeciw zalewającej świat zimnej obojętności w wierze, przeciw zdziczeniu obyczajów i nienawiści do Boga.

         Kościół uczy nas, że przemożny wpływ naszej Pani rozciąga się także na zmarłych. Dlatego ustawicznie modli się, by Bóg raczył za wstawiennictwem Maryi zawsze Panny dopuścić wiernych zmarłych do wspólności wiecznego szczęścia.

         Idź i ty przez życie wsparty o Wspomożenie wiernych. Nigdy tego nie będziesz żałować.

         Błagaj we wszelkiej potrzebie, za każdego i z zawsze wzrastającą ufnością: O Matko, przybądź i pomóż mi się modlić ! O Matko, przybądź i pomóż mi w walce ! O Matko, przybądź i dopomóż mi w cierpieniu ! O Matko, przybądź i zostań ze mną ! Ty przecież możesz mi dopomóc, o Przepotężna ! Ty chcesz mi dopomóc, o Najlepsza ! Ty musisz mi teraz dopomóc, o Najwierniejsza ! Ty mi też dopomożesz, o Najmiłosierniejsza !


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.