Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto ma przykazania moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie». Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: «Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?» W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».
Komentarz
W Kościele brakuje spójnego przekazu wiary. Potrzebujemy szczególnej odpowiedzialności za wypowiadane słowo. Najwyższy jej stopień powinien towarzyszyć głoszącym homilie i katechezy. Także w mediach społecznościowych nie może jej brakować. Nawet rodzice opowiadający dzieciom o sprawach Bożych winni starać się czynić to jak najrzetelniej. Jezus, Najwyższy Nauczyciel, miał przekonanie, że głosił nie własną naukę, ale przekazywał naukę Ojca: „Nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca”. Naukę tę przekazał uczniom, by głosili ją ludziom. Zapowiedział, że otrzymają wsparcie: „Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem”. Wszystko po to, by zabezpieczyć naukę przed zafałszowaniem. W głoszeniu prawdy Bożej naśladujmy pokorę Jezusa, głoszącego naukę Ojca, i prośmy Ducha Świętego o pomoc.
komentarz: ks. Antoni Bartoszek
Pokaż rozważanie
Ukryj







