X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Teraz idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: „Dokąd idziesz?” Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, to poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie; o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony».

    J 16, 5-11

Komentarz

Smutek ogarnia uczniów, gdy słyszą od Jezusa: „Pożyteczne jest dla was moje odejście”. Jak może być pożyteczne, gdy odchodzi Ten, który dotąd był z nimi? Który uczył, uzdrawiał, wyjaśniał. Który zawsze wiedział, co robić. Czasem musimy stracić coś dobrego, żeby otworzyć się na coś jeszcze lepszego. Czasem musimy wypuścić coś z rąk, aby zrobić miejsce czemuś nieznanemu. „Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was” – wyjaśnia Jezus. Duch Święty, którego obiecuje, to nie jakaś abstrakcja. To Ktoś, kto przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości, o sądzie. Jezus odchodzi. Ale nie zostawia nas samych. Posyła nam Kogoś, kto będzie w nas i z nami na zawsze. Nie tylko przez trzy lata wspólnej wędrówki. Nie tylko w Galilei. Również tutaj, teraz, w życiu każdego z nas.


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 




Panno czcigodna, módl się za nami !


         Oto drugi tytuł, który wielbi Pannę nad pannami. Oddajcie cześć temu, komu się należy ! pisze Apostoł do Rzymian (13, 7). Lecz któż może prawem do czci mierzyć się z Najświętszą Dziewica ? Wobec niej blakną wszystkie zaszczyty, cała sława wielkich tej ziemi, wszystkich mężów stanu, wodzów, wynalazców i artystów. Blakną ci wszyscy, jak marna karykatura.

         Maryja poczęła i porodziła Syna Bożego, wychowała go i karmiła, troszczyła się o niego i pielęgnowała go, słowem piastowała względem niego władzę macierzyńską. A to mówi wszystko. Takiej godności nikt oprócz niej nie znał i nie piastował. Nikt !

         Nic też dziwnego, że Pismo św. sławi Maryję uwielbieniem czcigodnej. - Zagłębiajcie się w świętych księgach, woła św. Bernard, a znajdziecie tam, tak jak ja, na każdym miejscu Maryję.

         Zaraz po upadku grzechowym w raju jawi się Maryja jako Matka Odkupiciela. Następnie znajdziesz ją w typach szczególnych niewiast starozakonnych jak Sara, Debora, Rachel, Judyta, Estera. Potem znów charakterystykę jej podaje prorok Izajasz (7, 14): Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel, Bóg z nami. W Ewangeliach niejeden raz występuje na scenie dramatu odkupienia. Wreszcie Objawienie (12, 1) wskazuje na niezwykły znak przy końcu świata, na Niewiastę obleczoną w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd.

         Przynagla cię to, jak też wszystkich, do wyznania: Tak uczczony będzie ten, którego król chce uczcić (Est 6, 9).

         Przyłącz się więc i ty całą duszą do tych milionów ludzi, którzy sądzą, że dla czci Maryi nigdy za wiele nie można uczynić. Nie ograniczaj się do samych dobrych chęci i pięknych słów. Czcij Najczcigodniejszą przez naśladowanie jej pokory, jej wiary, zamiłowania do ofiar, jej czystości i miłości Boga i bliźniego. Albowiem właśnie dla tych cnót jest tak czcigodna. Postępuj więc według słów św. Augustyna: Nie szczędź niczego, by naśladować to, co uwielbiasz !

         Pamiętaj zawsze o słowach Pisma: A kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził (Syr 3, 4).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.