Czyż nie jest On synem cieśli? I niewiele zdziałał tam cudów, z powodu ich niedowiarstwa
Jak długo, jak się będę cieszył życiem, które mi dajesz, Ojcze święty, Boże wszechmogący, tak będę cię głosił, Boże wieczny, ale i Ojcze wieczny. Nigdy się nie ustanowię sędzią twej wszechmocy i twych tajemnic; nigdy nie ustanowię mojego ograniczonego poznania ponad prawdziwe pojęcie twej nieskończoności; nigdy nie potwierdzę, że istniałeś uprzednio bez twej Mądrości, Potęgi i Słowa, Boga, Jedynego Zrodzonego, mojego Pana Jezusa Chrystusa. Bo jeśli nawet mowa ludzka jest słaba i niedoskonała, kiedy mówi o Tobie, to nie przytępi to mojego umysłu tak, że moja wiara zamilkłaby, bo brakłoby jej słów, aby wyrazić tajemnicę Twego bytu.
Nawet w tym, co nas otacza, są rzeczy, których przyczyn nie pojmujemy, choć znamy ich efekty. I kiedy przez naszą naturę nie potrafimy się wysłowić, nasza wiara zabarwia się adoracją. Kiedy kontempluje gwiazdy na niebie, odpływy i przypływy morza, moc ukrytą w zasiewach, moja niewiedza pomaga mi Ciebie kontemplować, bo jeśli nawet nie pojmuję tej natury, która jest do moich usług, to dostrzegam Twoją dobroć, bo ona jest, aby mi służyć. Widzę, że sam siebie nie znam, lecz tym bardziej Cię podziwiam. Dałeś mi rozum i życie, a moje zmysły ludzkie sprawiają mi wiele radości, ale nie potrafię zrozumieć, jakie były moje początki człowieka.
To w niepojmowaniu tego, co mnie otacza, udaje mi się pojąć, kim jesteś. Przenikając twoją naturę, uwielbiam Cię. Dlatego też, jeśli nawet nie pojmuję Twoich tajemnic, w niczym nie umniejsza to mojej wiary w twoją wszechmoc. Narodziny Twego wiecznego Syna przekraczają pojęcie wieczności, są wcześniejsze niż wieczność. Nim wszystko zaczęło istnieć, jest On Synem, który wyszedł od Ciebie; jest prawdziwym Bogiem. Nigdy nie istniałeś bez niego. Ty jesteś Ojcem wiecznym Jedynego Zrodzonego przed wszystką wiecznością.
Trójca 12, 52-53 (©Evangelizo)
Św. Hilary (ok. 315–367)