X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

    Mt 5, 43-48

Komentarz

Nieraz przy okazji ślubu można usłyszeć wśród weselnych rozmów zdanie: „Jak oni do siebie pasują”. Tymczasem miłość nie polega na dopasowaniu. Polega na byciu z sobą pomimo różnic i niedopasowań. Wolimy jednak myśleć inaczej. Gdy ktoś mnie pozdrawia, to i ja go pozdrowię. Gdy ktoś się uśmiecha, to i ja się uśmiechnę. Gdy ktoś czyni mi dobro, to i ja uczynię dobro dla niego. Wymiana. Rachunek. Równowaga. Jezus mówi: to za mało. Chrześcijaństwo to nie wzajemność i dobre samopoczucie pośród tych, którzy są jak my. To modlitwa za tych, którzy są trudni i niemili dla nas. I nie tylko modlitwa. To codzienny wysiłek wobec tych, którzy odwracają się do nas plecami lub obrażają na każdym kroku. Bądźmy jak Bóg. Obdzielający każdego po równo – i słońcem, i deszczem.


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Miłość bliźniego: wzajemne wsparcie i życzliwość; czerpać ze źródła Boskiej dobroci

         A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze. (Ga 6, 10) Obecny czas, czas naszego życia, jest czasem zasiewu. W czasie tego życia możemy siać to, co chcemy. Kiedy życie upłynie, zostanie nam zabrany czas na działanie. To dlatego Pan mówi: Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać (J 9, 4). Czy jesteśmy chorzy, czy w pełni sił, pokorni lub potężni, ubodzy lub bogaci, głodni lub nasyceni, czyńmy wszystko w imię Pana, z cierpliwością i spokojem w duszy, a wtedy dokona się w nas to, o czym mówi Pismo: Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra (Rz 8, 28). Sam gniew, żądza, otrzymana obraza, która woła o zemstę, stają się dla mnie każdorazową okazją do zwycięstwa, jeśli nad sobą panuję, jeśli zachowuję milczenie dla Boga, jeśli, pomimo każdego raniącego żądła i nacisku złych skłonności, myślę o Bogu, który na mnie spogląda z wysoka. Czy nie mówimy, kiedy rozdajemy dary: ten jest przyjacielem, tamtego nie znam, ten ma prawo otrzymać, a tamtym należy pogardzić. Naśladujmy naszego Ojca, On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (por. Mt 5,45). Źródło Jego dobroci jest otwarte dla wszystkich. Niewolnika i wolnego, plebejusza i króla, bogatego i ubogiego – wszyscy tak samo z niego piją. Lampa zapalona w domu oświetla wszystkich tak samo. Święty Jan Ewangelista, na końcu swojego życia, gdy nie mógł już wyrazić swoich myśli w długich mowach, wypowiadał tylko jedno słowo: Moje dzieci, abyście się wzajemnie miłowali (por. J 13,34). Wreszcie uczniowie spytali się go: Nauczycielu, dlaczego ciągle nam to powtarzasz? Jan odpowiedział godnym siebie zdaniem: Ponieważ to jest przykazanie Pańskie; niech tylko się je wykona, a to wystarczy za wszystko.

Komentarz do listu do Galatów, L3 rozdz. 6
Św. Hieronim ze Strydonu (347–420)



Panno wierna, módl się za nami !


         Ten zaszczytny tytuł przysługuje Matce Bożej na podstawie jej niezachwianej wierności względem Boga. O tej wierności mówi wszystko. Oto ja służebnica Pana mojego - to słowo Maryi wypowiada całą jej wierność. W przekonaniu Najświętszej Maryi Panny znaczyło to: Czyń, Panie, ze mną, co Ci się spodoba, wszystko jedno, czy będzie to miłe, czy też przykre - jestem całkowicie gotowa na twe rozporządzenia, ja służebnica twoja ! W tej wierności względem Boga trwała cicha i niezachwiana: w niegościnnej stajni betlejemskiej, na ciężkim wygnaniu w Egipcie, w niedostatku nazaretańskiego domku, podczas krwią jej Syna znaczonej drogi krzyżowej, pod strasznym drzewem boleści na Golgocie, a wreszcie podczas długich lat samotnych, bez Jezusa, po jego wniebowstąpieniu !

         Nadto podziwiać należy jej troskliwą wierność o nas ludzi. W Janie otrzymała od Jezusa wszystkie dzieci ludzkości na dzieci własne. Ustawicznie brzmiały jej w uszach słowa Jezusowego testamentu: Oto syn twój ! (J 19, 26). I jako najlepsza i najwierniejsza z matek bierze całe potomstwo Adama pod opiekuńczy płaszcz swej troskliwej wierności. Tak dalece, że Bernardyn z Bustis mógł pisać: Jak szatan krąży i szuka, kogo by pożarł, tak Maryja znów szuka, kogo by mogła uratować.

         Przejmij się znowu uznaniem i wdzięcznością względem Panny najwierniejszej. Wieczność dopiero odsłoni także tobie, ile zawdzięczasz tej matczynej wierności naszej niepokalanej Dziewicy.

         Naśladuj jej wierność względem Boga. Maryja dotrzymała wiernie swego ślubowania, iż jest służebnicą. Dotrzymuj również i ty obietnic, które złożyłeś Bogu na Chrzcie św. i przy pierwszej Komunii św. Pomnij zawsze na pełne majestatu słowa Zbawiciela: Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego (Łk 9, 62).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.