X
 

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

    Mt 20, 1-16


komentarz: Ks. Łukasz Piper

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Idźcie i wy do winnicy

        Umiłowani, wytrwajcie w dobrych dziełach, które rozpoczęliście. Nieszczęśnicy służą ziemskiemu królowi z narażeniem życia i z wielkim trudem w zamian za ulotne korzyści. Dlaczego nie mielibyście służyć królowi nieba, żeby otrzymać szczęście Królestwa? Skoro, przez wiarę, Pan już was wezwał do swojej winnicy, to znaczy do jedności świętego Kościoła, żyjcie, zachowujcie się w taki sposób, żebyście, dzięki hojności Boga, mogli otrzymać po denarze, to znaczy szczęście Królestwa niebieskiego. Niech nikt nie traci nadziei z powodu swoich grzechów i nie mówi: Liczne są grzechy, w których trwałem aż do starości i późnej starości; już nie mogę otrzymać przebaczenia. Tym bardziej że to grzechy mnie opuściły, a nie ja je odrzuciłem. Niech ktoś taki absolutnie nie wątpi w Boże miłosierdzie, bo niektórzy są wezwani do Bożej winnicy o pierwszej godzinie, inni o trzeciej, jeszcze inni o szóstej, inni o dziewiątej, inni o jedenastej, to znaczy, że niektórzy służą Bogu już od dzieciństwa, inni od okresu nastoletniego, inni od młodości, inni zaczynają w starości, a jeszcze inni w późnej starości. Niech nikt zatem, niezależnie od wieku, nie traci nadziei, jeśli pragnie się nawrócić do Boga. Pracujcie wiernie w Bożej winnicy, aby otrzymać zapłatę wiecznego szczęścia i królować z Chrystusem na wieki wieków.

Homilia na Przedpoście, 4-7
Anonimowy autor z IX w.



W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: żal mi tego tłumu.

    Mk 8, 1


         Wielkoduszny Mistrz. W całym tego słowa znaczeniu demokrata ! Oczywiście w innym sensie, niż ci wszyscy, którzy wprawdzie mają na ustach wolność, równość i braterstwo, ale marzą o fałszywej wolności, równości i braterstwie. Demokracja, lud, to dziś aż do zbytku często rozbrzmiewające frazesy. A w gruncie rzeczy przesadny duch kastowości i samolubstwo grasują na wszystkich polach. Nic nadzwyczajnego, skoro Chrystusa i chrześcijaństwo wyłączono za nawias życia narodów. Nie Chrystus, chrześcijaństwo lub Kościół zawiodły, ale ludzie. Jakże bardzo Kościół katolicki jest nacechowany duchem demokratycznym ! A tu już nie ma Greka ani Żyda, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus (Kol 3, 11). Jestem przecież dłużnikiem tak Greków, jak i barbarzyńców, tak uczonych, jak i niewykształconych (Rz 1, 14). W Kościele Chrystusowym nie ma żadnej różnicy między duszą niewolnika a wolnego; okazało się to w gorliwej walce Kościoła o zniesienie niewolnictwa.

         Także przy eucharystycznej uczcie Chrystusa są wszyscy równouprawnieni. Prawdziwa demokracja przy balaskach ! Również jedną moralność i jedno prawo ma Kościół dla wszystkich, jak się to znowu niedawno pokazało przez surowy zakaz pojedynkowania się i wendety. A nawet najmniej znaczący wiejski chłopczyna może, jak się to coraz częściej zdarza, osiągnąć najwyższe godności w Kościele. Nie ma też w Kościele żadnego pierwiastka rasowego lub językowego. Święci on na kapłanów, konsekruje na biskupów równie chętnie Chińczyków, Japończyków, murzynów jak i białych. W tym samym duchu demokratycznym odrzuca Kościół absolutyzm, który z ludu chce uczynić bezwolny przedmiot rządzenia.

         Oby świat, pozbawiony miłości i pokoju, chciał ożywić się chrześcijańsko-demokratycznym duchem Kościoła ! Dopiero wtedy będzie lepiej. Ty zaś bądź dumny ze swego Kościoła i wystąp śmiało w szranki przeciw tym, którzy go oczerniają. Przejmij się jego duchem i występuj wszędzie w obronie chrześcijańskiego ludu. Nie trzymaj nigdy z jedną jakąś klasą, choćby to nawet byli biedni i wydziedziczeni ! Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych (1 Kor 9, 22).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.