X
 

Nazajutrz, po rozmnożeniu chlebów, tłum stojący po drugiej stronie jeziora spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie. A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa ani Jego uczniów, wsiedli do łodzi, dotarli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?” W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta. Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”. Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boga?” Jezus, odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”.

    J 6,22-29 

Komentarz


komentarz: ks. Tomasz Koryciorz

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Troszczcie się... o pokarm... który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy

         Żydzi spożywali Paschę na stojąco, z sandałami na stopach, z kijem w dłoni, w pośpiechu (Wj 12,11). O ileż bardziej ty powinieneś czuwać! Szykowali się, aby wyruszyć do Ziemi Obiecanej i zachowywali się jak podróżujący. Ty zaś jesteś w drodze do nieba. To dlatego powinniśmy zawsze być czujni. Wrogowie Chrystusa bili Jego najświętsze ciało, nie wiedząc, co czynili (Łk 23,34), a ty przyjmowałbyś Go w nieczystej duszy po otrzymaniu tylu dóbr! Ponieważ nie zadowolił się tylko wcieleniem, biczowaniem, wydaniem na śmierć: w swojej miłości pragnął jeszcze zjednoczyć się z nami, zidentyfikować się z nami nie tylko przez wiarę, ale rzeczywiście, przez uczestnictwo w Jego ciele. Zważ, jak wielki zaszczyt cię spotyka, do jakiego stołu jesteś zaproszony. Ten, którego aniołowie oglądają z drżeniem, na którego nie ośmielają się spojrzeć bez trwogi ze względu na splendor chwały, który promienieje z Jego oblicza, dla nas jest pokarmem i stajemy się z Nim jednym ciałem. Któż opowie dzieła potęgi Pana, ogłosi wszystkie Jego pochwały? (Ps 106,2). Jaki pasterz kiedykolwiek karmił owce swoim ciałem? Zdarza się często, że matki powierzają swoje dzieci mamkom. Chrystus tak nie robi: karmi nas swoją własną krwi, sprawia, że stajemy się jednym ciałem z Nim.

Homilie do Ewangelii św. Mateusza, nr 82, 5
Św. Jan Chryzostom (ok. 345–407)



Znam owce moje, a moje Mnie znają.

    J 10, 14


         Chrystus uznał nas za swoich przez Chrzest św. A my oddaliśmy mu się przez obietnice złożone po raz pierwszy na Chrzcie św., a potem odnowione przy pierwszej Komunii św. Żebyś czasem nie myślał, że były to tylko do niczego nie obowiązujące ceremonie. Zasięgnij zdania u najpoważniejszych przedstawicieli Kościoła. Św. Ambroży nazywa obietnice złożone przy Chrzcie św. przyrzeczeniem. A każde przyrzeczenie zobowiązuje. Św. Jan Chryzostom nazywa je umową z Bogiem. A każda umowa obowiązuje. Św. Grzegorz z Nazjanzu nazywa je przymierzem z Bogiem. Lecz przymierze pociąga za sobą obowiązki. Św. Augustyn pisze nawet: Śluby złożone na Chrzcie św., te święte przyrzeczenia nie są zwykłymi ślubami, lecz przeciwnie - nienaruszalnymi. Bo gdy od wszystkich innych ślubów można uzyskać zwolnienie, tych nikt, żadna potęga ani niebieska ani ziemska nie może rozwiązać. Takie zdanie miały pierwsze wieki chrześcijaństwa o tej sprawie, nad którą dziś z lekkim sercem zwykło się przechodzić do porządku dziennego.

         Co więcej ! Ci sami święci Ojcowie zwracają uwagę na fatalne skutki, które ściągają na siebie ci, co igrają sobie z przyrzeczeniami złożonymi na Chrzcie św. Św. Grzegorz z Nazjanzu woła: Pamiętaj, że kiedyś surową musisz zdać sprawę ze związku, w jaki wszedłeś z Bogiem na Chrzcie św. i według twego przyrzeczenia albo będziesz usprawiedliwiony, albo jako krzywoprzysięzca będziesz potępiony. U św. Efrema czytamy: Ci chrześcijanie, którzy nie dochowali wiernie przyrzeczeń złożonych na Chrzcie św., usłyszą z ust Chrystusa na sądzie szczegółowym i ostatecznym te straszne słowa: +Sługo niedobry, z ust własnych sądzę cię, z twoich przyrzeczeń, któreś mi złożył tak uroczyście, lecz zarazem tak podle je zdeptał !+

         Przypomnij sobie raz jeszcze zobowiązania, jakie wkładają na cię śluby chrzestne. Może niejedno trzeba ci będzie opłakać gorzkimi łzami. Odnów je z całego serca i z głębokim zrozumieniem: Chcę na zawsze dochować niewzruszenie moich zobowiązań chrzestnych. Uczyń nowe postanowienia. Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie. Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa (Ga 3, 26.27).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.