X
 

Gdy Jezus mówił, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: «Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś». Lecz On rzekł: «Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają».

    Łk 11, 27-28


komentarz: Ks. Marek Porwolik

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


W Chrystusie, synowie Królowej Nieba

        Na czym opiera się ta radosna pewność, że jesteśmy synami Królowej Nieba? Przede wszystkim na dogmacie naszego zjednoczenia z Chrystusem jako członki Jego ciała. Czyż kobieta nie staje się matką w chwili, gdy staje się źródłem życia dla innych? W chwili, gdy przekazuje życie, którym sama posiada? Skąd w porządku nadprzyrodzonym pochodzi w nas to boskie życie, przeznaczone nie po to, by zakończyć się wraz ze śmiercią, jak nasze życie cielesne, ale by rozkwitnąć w chwale w wieczności? Ewa dała nam życie według natury i grzechu; ale życie łaski zstąpiło do nas przez Maryję. Maryja jest nową Ewą, związaną przez swoje przeznaczenie z nowym Adamem. Jakże skuteczna była jej współpraca w dziele odkupienia! Jak już wspomnieliśmy, podczas Zwiastowania Bóg w pewnym sensie chciał uzależnić przyjście swojego Syna od jej zgody. Od tego momentu Dziewica stała się uprzywilejowanym stworzeniem, które przekazuje wszystkim dar Boży, życie nadprzyrodzone; przyjęła swoje macierzyństwo zgodnie z rozległością boskich zamierzeń. A zamierzenia Boże zakładały, że będzie matką nie tylko Chrystusa, ale także wszystkich Jego członków. […] Przyjmując rolę synów Maryi, w pełni wchodzimy w miłosierne plany Pana. Czyż Ojciec nie przeznaczył nas na to, byśmy się stali na wzór obrazu Jego Syna (Rz 8,29)? Cóż za pocieszenie! Poprzez naszą cześć i miłość do Maryi stopniowo doskonalimy nasze podobieństwo do Zbawiciela.

Dziewica Maryja i kapłan
Bł. Kolumban Marmion (1858–1923)



Rekolekcje: O grzechu.


         Chodzi o twoją wspaniałą, cenną, jedyną i nigdy nie umierającą duszę. W tym niezachwianym założeniu masz fundament, na którym możesz dalej budować. Logicznie myśląc nasuwa się pytanie: Co też może pogrążyć moją duszę na wieki w nieszczęściu ? Grzech, grzech ciężki. Kto przeciw mnie zgrzeszy, duszę swą rani (Prz 8, 36).

         Czym jest grzech śmiertelny ? Nonsensem !

         Wydziera z duszy najcenniejszy klejnot, pokój: Nie ma pokoju dla bezbożnych (Iz 48, 22). I to z własnej winy. To jest właśnie nonsensem. Tym więcej, że nie ma niczego większego nad wewnętrzny pokój serca, którego nieodrodną siostrą jest radość,.

         Grzech śmiertelny jest źródłem wszystkich nieszczęść. Przypomnij sobie tylko pierwszych rodziców, potop, Sodomę i Gomorę, nieszczęsną Jerozolimę. Grzech czyni ludzi nędznymi (Prz 14, 34). A wojny, zarazy, głód i trzęsienie ziemi, a wszystkie te katastrofy dzisiejszych dni ? Skąd to wszystko ? Grzech czyni ludzi nędznymi. Pomyśl też o tylu nieszczęśliwych rodzinach. Skąd to nieszczęście ? Grzechy przedślubne ściągają nieszczęście i łzy na samo pożycie małżeńskie ! Człowiek sam ściąga na siebie to wszystko. To jest nonsens grzechu.

         Grzech śmiertelny rujnuje samą duszę: Na drodze prawości jest życie, kroczenie po niej jest nieśmiertelnością (Prz 12, 28). Przez grzech śmiertelny zrywasz z Bogiem, odcinasz się od źródła życia łaski. Dlatego sam Pan mówi do takiej duszy: Masz imię, które mówi, że żyjesz, a jesteś umarły (Ap 3, 1). Człowiek w grzechu śmiertelnym to żywy, chodzący trup ! Lecz niestety z własnego wyboru. I oto jest nonsens grzechu. Z tego wszystkiego wynika zasada: Precz ze wszystkim, co mogłoby prowadzić do grzechu śmiertelnego ! Obojętne, czy będzie to namiętność, czy lektura, czy znajomość, czy stosunki, czy wreszcie jakiś dom. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne (Ga 6, 8).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.