X
 

Jezus powiedział do faryzeuszów i do uczonych w Prawie: «Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. Zatem dajecie świadectwo i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a niektórych z nich zabiją i prześladować będą. Tak na to plemię spadnie kara za krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, zażąda się zdania z niej sprawy od tego plemienia. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; sami nie weszliście, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli». Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby Go pochwycić na jakimś słowie.

    Łk 11, 47-54


komentarz: ks. Wojciech Surmiak

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Pokropienie krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla (Hbr 12,24)

        Kain i Abel sprawiali wrażenie, że obaj oddają cześć Bogu w taki sam sposób, ale w rzeczywistości przedstawiali ich ofiary z różną dyspozycją serca. Ofiary starszego miały tylko pozory daru, ale te młodszego świadczyły o jego szacunku i pobożności. Stąd narodziło się poczucie zawiści i Abel został zabity (Rdz 4,3nn). […] W świętym Ablu znajduję obraz Chrystusa. Zbawiciela, to pewne, i w najwyższym stopniu Sprawiedliwego..., ale pomiędzy wszystkimi ludźmi Starego Przymierza Abel jest księciem sprawiedliwości. Zresztą sam Pan umieścił Abla na czele pokoleń sprawiedliwych, kiedy powiedział do Żydów: Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. […] Rzecz godna podziwu: ponieważ pierwszy walczył o sprawiedliwość, Abel miał zaszczyt cierpieć pierwszy za pobożność. Jest naprawdę zapowiedzią Chrystusa, który został wydany na śmierć za prawdę. Krew Abla zapowiadała krew Chrystusa: wołała z ziemi (Rdz 4,10); krew Pana także woła. Ale krew Abla była błaganiem, podczas gdy krew Chrystusa jest pojednaniem świata. To dlatego apostoł Paweł, wspominając o tym, wyznaje wyższość krwi Chrystusa: Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż [krew] Abla (Hbr 12, 22-24). Tak, ta krew przemawia, błaga za grzesznikami i wstawia się za światem. Krew Chrystusa to naprawdę oczyszczenie świata, Jego krew to odkupienie ludzi.

Homilia o Kainie i Ablu
Sewerian z Gabali (? – ok. 408)



Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.

    Mt 6, 24


         Nie możecie ? Kto by się spokojnie i głęboko zastanowił, dla tego rzeczywiście niemożliwością by było zaciągnąć się do służby mamonie i światu. Albowiem to nie ulega wątpliwości, że służba światu bywa gorzko opłacana !

         Cóż więc zaofiarować może świat ? Coś skrajnie lichego. Czymże jest bowiem pochwała ludzka ? Czym zabawa i taniec ? Czym pieniądz i majątek ? Czym hulatyka i pijaństwo ? Ktoś, kto po uszy zanurzał się we wszelakiej rozkoszy, woła rozgoryczony: Stwierdziłem, że wszystko to marność i pogoń za wiatrem (Koh 2, 11). - A jak długo trwa ten żołd świata ? Odpowiada św. Jan: Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość (1 J 2, 17).

         Co tylko świat może zaofiarować przemija jak cień i jak wieść, co przebiega; jak okręt prujący pieniącą się toń, jak ptak szybujący w przestworzach, jak strzała wypuszczona do celu (Mdr 5, 9-12). Rozkosze świata to mara ! I to jeszcze w dodatku brzydka. Rozkosze świata to róże, które szybko więdną !

         A raczej ciernie niż róże ! Albowiem świat od swych sług domaga się ciężkich ofiar. Jest on żelaznym jarzmem (Jer 28, 14). Dla przypodobania mu się trzeba nisko schylać czoło, trzeba poświęcać dnie i noce, trzeba zostać niewolnikiem mody, trzeba zrezygnować z osobistych przekonań, trzeba wreszcie poświęcić spokój sumienia. - Służba światu jest powodem wielu cierpień. Św. Augustyn pisze: Świat jest morzem, a morze ma swoją gorycz i bałwany utrapień. Jakże szybko odwraca się świat od tych, do których wczoraj jeszcze się umizgał i których ubóstwiał ! - Pozostanie też na zawsze prawda: Nie nasyci się oko patrzeniem ani ucho napełni słuchaniem (Koh 1, 8). Wewnętrzna pustka światowych rozkoszy napełnia większość bezdenną goryczą. A potem grozi śmierć i wieczność, wtedy dopiero zwali się na okłamanych prawdziwe cierpienie.

         Nie możesz całkowicie odsunąć się od świata. Nawet nie potrzebujesz tego czynić, ale zawsze powinieneś stać ponad nim, a nie być jego niewolnikiem. Trzymaj się w postępowaniu doskonałej zasady, jaką daje ci Apostoł: Ci, którzy używają tego świata, tak jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata (1 Kor 7, 31).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.