Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów».
Komentarz
Trzy krótkie zdania; lapidarny obrazek z codzienności głoszącego nadchodzące królestwo Boże Jezusa. Bliscy, słysząc opinie, że odszedł od zmysłów, chcą Go powstrzymywać. Tłum pragnie Jego obecności – nie pozwala nawet, Jemu i Jego uczniom, w spokoju zjeść. Dwie postawy: uznanie obcych, niedowierzanie bliskich. Chcielibyśmy pierwszych pochwalić, nad postawą drugich ubolewać. Ale gdy się zastanowić, to pierwsi garnęli się do Jezusa, by coś otrzymać: odzyskać zdrowie, być świadkami cudu, usłyszeć pokrzepiające słowo. I nie zważali na Jego zmęczenie. Drudzy kierowali się pełną troski miłością do Jezusa. A ja? Ja też powinienem szukać dobra, nie sensacji.
komentarz: Andrzej Macura
Pokaż rozważanie
Ukryj





