Jezus powrócił mocą Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich. Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: «Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana». Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego.
Komentarz
Nie było zadaniem Jezusa kogokolwiek ciemiężyć i zmuszać do wiary w Niego. Nie jest i dziś. Zapowiadając nasze zbawienie i życie wiecznie, ogłosił nam prawdziwie Dobrą Nowinę. Nam, z którymi możni tego świata się nie liczą, traktując nieraz jak pionki w grze. Nam, którzy bywamy więźniami własnych grzechów. Nam, których wzrok bez Chrystusa nie sięgałby poza horyzont śmierci. On nas wyzwala. I pozwala oddychać pełną piersią. Mówią nam czasem, że pokładając nadzieję w Chrystusie, stajemy się Jego niewolnikami. Tymczasem On właśnie, czyniąc nas dziećmi Boga, przywraca nam prawdziwą wolność.
komentarz: Andrzej Macura
Pokaż rozważanie
Ukryj





