X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

    Łk 21, 34-36

Komentarz

Jezus zachęca do uważności względem rzeczywistości i zachowania przestrzeni decyzyjnej (serca) wolnej. Wtedy – jeśli spotkaliśmy Go już – jest możliwe dostrzeżenie Jego działania mimo i w środku różnych perturbacji i ucisków. Czuwanie nie oznacza oczekiwania na uderzenie czy niepokoju.


komentarz: s. Joanna Nowińska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Dlaczego należy modlić się nieustannie?

         Jakie korzyści płyną z modlitwy, że powinniśmy modlić się tak często? Oto one, bracia moi. Modlitwa sprawia, że nasze krzyże są lżejsze, łagodzi nasze cierpienia i sprawia, że jesteśmy mniej przywiązani do życia, przyciąga do nas miłosierne spojrzenie Boga, wzmacnia naszą duszę przeciwko grzechowi, sprawia, że pragniemy pokuty i praktykujemy ją z radością, pozwala nam poczuć i zrozumieć, jak bardzo grzech obraża dobrego Boga. Powiedzmy lepiej, bracia, poprzez modlitwę podobamy się Bogu, wzbogacamy nasze dusze i zapewniamy sobie życie wieczne. Powiedzcie mi, bracia, czy potrzeba czegoś więcej, aby nasze życie było nieustanną modlitwą poprzez nasze zjednoczenie z Bogiem? Kiedy kogoś kochamy, czy musimy go widzieć, aby o nim myśleć? Nie, oczywiście. Podobnie, bracia, jeśli kochamy dobrego Boga, modlitwa będzie dla nas tak naturalna, jak oddychanie. Jednakże, bracia, powiem wam, że aby modlić się w sposób, który przyniesie nam wszystkie te dobra, nie wystarczy poświęcić na to chwilę przelotnie, to znaczy w pośpiechu. Dobry Bóg chce, abyśmy poświęcali na to odpowiednią ilość czasu, abyśmy mieli przynajmniej czas poprosić Go o łaski, których potrzebujemy, podziękować Mu za Jego dobrodziejstwa i ubolewać nad naszymi przeszłymi grzechami, prosząc Go o przebaczenie. Ale, powiecie mi, jak możemy modlić się nieustannie? Bracia moi, nic prostszego: wystarczy od czasu do czasu zajmować się Bogiem podczas naszej pracy; raz dokonując aktu miłości, aby okazać Mu, że Go kochamy, ponieważ jest dobry i godny miłości; innym razem dokonując aktu pokory, uznając się za niegodnych łask, którymi nieustannie nas obdarza; czasami aktem ufności, że chociaż jesteśmy nędzni, wiemy, że On nas kocha i chce uczynić nas szczęśliwymi. Zobaczcie, bracia, jak łatwo jest dzięki temu modlić się nieustannie.

Kazanie na 5 niedzielę po Wielkanocy
Św. Jan Maria Vianney (1786–1859)



Onego czasu rzekł Jezus uczniom swoim: I będą znaki na słońcu i księżycu i gwiazdach.

    Łk 21, 25


         Brzask roku kościelnego. Pierwsza niedziela Adwentu. Poprzez pieśni i liturgię błyszczy już gwiazdka Dzieciątka Jezus. A jednak wszystko rozpoczyna się z jakąś przejmującą grozą. Przyczyna tego bardzo prosta, mianowicie, byś się nie łudził fałszywą pewnością siebie. Albowiem to samo Dziecię, które kwili w stajni betlejemskiej, przyjdzie kiedyś przy końcu świata jako potężny Sędzia żywych i umarłych ! Ten drugi adwent - adwent oznacza przyjście Chrystusa - odbędzie się całkiem, całkiem inaczej, niż pierwszy w ziemi żydowskiej. Pismo św. maluje go w szczegółach.

         Przede wszystkim musi wpierw spełnić się przepowiednia Zbawiciela: A ta Ewangelia o królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I wtedy nadejdzie koniec (Mt 24, 14). - Nastąpi nawrócenie się narodu żydowskiego: Lecz potem się nawrócą synowie Izraela i będą szukać Pana Boga swego i króla swego, Dawida; z drżeniem pospieszą do Pana, do Jego dóbr u kresu dni (Oz 3, 5). - Potem wybuchnie powszechne odstępstwo od wiary świętej: Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu (Mt 24, 11-12). - Teraz wystąpi antychryst. Musi najpierw przyjść człowiek grzechu, syn zatracenia, który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co nazywa się Bogiem lub tym, co odbiera cześć, tak że zasiądzie w świątyni Boga dowodząc, że sam jest Bogiem (2 Tes 2, 3-4).

         Przeciw niemu wystąpią Henoch i Eliasz i będą wzywać do pokuty: Dwom moim Świadkom dam władzę, a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni (Ap 11, 3). - Po przepowiedzianych przez Chrystusa Pana znakach na słońcu, księżycu i gwiazdach, nastąpi do głębi wstrząsający epilog: ukaże się znak Syna Człowieczego, Krzyż i sam Pan. Ten Jezus, tak mówił anioł do uczniów po wniebowstąpieniu, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba (Dz 1, 11).

         A wtedy ? Wtedy nastąpi sąd nad światem i podział, o którym mówi Kościół św. w atanazjańskim wyznaniu wiary: Ci, co czynili dobrze, wejdą do życia wiecznego. Ci zaś, co źle postępowali, pójdą w ogień wieczny. Oto podział raz na zawsze, na wieki !

         Nie zapomnij polecić się Chrystusowi, Światłości świata. Jak łagodnie płonące światełko przyszedł w postaci dziecięcej na świat, by odkupić ciebie, mnie i wszystkich ludzi. Ale jako pożerający ogień zjawi się kiedyś na sąd, by wydać wyrok na ciebie, na mnie i na wszystkich ludzi. Nie bądźmy więc z liczby tych, zwłaszcza w tym świętym okresie adwentowym, dla których na próżno stał się światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka (J 1, 9).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.