X
 

Jezus mówił ludowi: «Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» I mówił im: «Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma».

    Mk 4, 21-25

Komentarz

W jakim celu wrzuca się w ziemię ziarno? Czy ma ono wystarczający potencjał, by wykiełkować? To pytania retoryczne. Tak samo jak indagacja związana z ustawieniem światła – czy pod korcem, czy na świeczniku. Korzec służył jako miara do substancji sypkich, a jednocześnie do gaszenia płomienia lampy. Bóg nie funkcjonuje alogicznie. On przecież stworzył zasadę przyczyna–skutek.


komentarz: s. Joanna Nowińska

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Być światłością świata (Mt 5,14)

         Może się zdarzyć, że nie będę umiała zatrzymać całkowicie mojej uwagi na Bogu, kiedy pracuję – ale Bóg wcale tego ode mnie nie wymaga. Jednakże mogę całkowicie pragnąć i mieć zamiar wykonać moją pracę z Jezusem i dla Jezusa. To dobra rzecz, i to tego Bóg pragnie. Chce, aby nasza wola i nasze pragnienie miały związek z Nim, naszą rodziną, dziećmi, braćmi i ubogimi. Każdy z nas pozostaje jedynie małym narzędziem. Jeśli obserwujesz elementy urządzenia elektrycznego, zobaczysz plątaninę dużych i małych drutów, nowych i starych, drogich i tanich. Jeśli prąd przez nie nie przechodzi, nie ma światła. Te druty, to ty i ja. Prądem jest Bóg. Mamy moc pozwolić prądowi przejść przez nas, pozwolić mu użyć nas, pozwolić mu wyprodukować światło świata – lub nie odmówić użycia siebie i pozwolić ciemnościom na rozpostarcie się.

No Greater Love
Św. Matka Teresa z Kalkuty (1910–1997)



Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu.

    Dz 6, 8


         Dla młodziutkiego diakona najlepsze jest miejsce u żłóbka Zbawiciela. Wczoraj widziałeś miłość Jezusa ku nam, ludziom, dziś w postaci św. Szczepana masz wzór prawdziwej wzajemnej miłości Jezusa.

         Szczepan kochał Chrystusa w ubogich, wdowach i sierotach. Jemu zlecili apostołowie tę troskę. Oczywiście dlatego, że odznaczał się miłością ku opuszczonym. A jemu samemu zależało na niej bardzo, bo znał słowa Jezusowe. Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40).

         Św. Szczepan kochał Chrystusa swoim wspaniałomyślnym wyznaniem. Zaciekłym wrogom Zbawiciela bez cienia obawy wyrzuca: Wyście zdradzili Go teraz i zamordowali (Dz 7, 52). A pałał takim żarem, że twarz jego wyglądała jakby oblicze anioła (Dz 6, 15). Bądź i ty śmiały, gdy potrzeba wyznać swoje przekonania, nigdy nie wstydź się swej wiary w Chrystusa. Występuj jako katolik z podniesionym czołem i nie wahaj się w stosownej porze zabrać głosu !

         Św. Szczepan kochał Chrystusa w swoich wrogach ! Modlił się w czasie okrutnego kamienowania zupełnie tak samo jak jego Mistrz: Panie, nie poczytaj im tego grzechu (Dz 7, 60). Tak przebaczaj, zapominaj i módl się ty także.

         Św. Szczepan kochał Chrystusa ofiarą, życiem i własną krwią. Wszystko dla Jezusa ! Dlatego też w czasie męczeństwa błaga: Panie Jezu, przyjmij ducha mego ! (Dz 7, 59). Mów i ty: Wszystko dla Jezusa ! Mów tak przede wszystkim wtedy, gdy przychodzą na ciebie cierpienia, przygnębienia i dotkliwe próby, gdy trzeba zdobyć się na wielkie ofiary. Wtedy będziesz mógł przy śmierci zawołać w niewypowiedzianym szczęściu ze św. Szczepanem: Widzę niebo otwarte (Dz 7, 56).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.