X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie».

    Łk 12, 35-38

Komentarz

Symbol przepasanych bioder i zapalonych pochodni to jakby moment tuż przed wyjściem. Chodzi więc o to, byśmy byli gotowi do wyjścia, gdy nadejdzie Pan. A kiedy Pan nadejdzie? No, tego oczywiście nie wiemy. Gdybyśmy to chcieli przetłumaczyć na praktykę, to oznaczałoby, że mamy trwać w gotowości na śmierć. Jeżeli wiesz, że jutro umrzesz, co robisz? Spowiadasz się, przyjmujesz Komunię, godzisz się z ludźmi, jeśli jest taka potrzeba, nie przykładasz już zbytniej wagi do rzeczy materialnych, może jeszcze starasz się zrobić coś dobrego, no i w duchu dużo się modlisz, a może nawet starasz się uzyskać odpust zupełny. Krótko mówiąc: starasz się być gotowym. No i właśnie o tę gotowość Jezusowi chodzi. Nie znaczy to, że masz się nie uczyć, nie pracować, bo jutro finał. Nie wiemy, kiedy będzie finał, więc pracujemy, rozwijamy dane nam przez Boga talenty, ale duchowo musimy trwać w stanie gotowości na finał. Jeżeli tak przeżyjesz ten dzień i tak przeżyjesz jutro i pojutrze, twoje życie będzie składać się z takich pięknych dni. I o to właśnie Bogu chodzi.


komentarz: Ireneusz Krosny

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


"Niech będą zapalone wasze pochodnie!"

              Modlitwa ofiarowana nocną porą ma większą moc niż modlitwa ofiarowana za dnia. To dlatego święci mieli zwyczaj modlenia się nocą, zwalczając senność ciała i słodycz snu i przezwyciężając naturę ich ciała. Prorok również mówił: Zmęczyłem się moim jękiem, płaczem obmywam co noc moje łoże (Ps 6,7), podczas gdy wzdychał z głębi swego serca w gorliwej modlitwie. I dalej: Wstaję o północy, aby Ciebie wielbić za słuszne Twoje wyroki (Ps 119,62). Dla każdej prośby, którą święci kierowali do Boga z mocą, uzbrajali się w nocną modlitwę i wkrótce otrzymywali to, o co prosili.       Sam Szatan niczego tak się nie obawia, jak modlitwy ofiarowanej podczas czuwań nocnych. Nawet jeśli towarzyszą im rozproszenia, to nie powracają one bezowocnie, chyba że się prosi o coś, co nie przystoi. Dlatego podejmuje ostre walki przeciw tym, którzy czuwają nocą, żeby ich odwrócić od tej praktyki, szczególnie jeśli się okazują wytrwali. Ale ci, którzy są choć trochę umocnieni przeciw tym szkodliwym podstępom i zakosztowali łask, które Bóg przyznaje podczas nocnych czuwań, którzy osobiście doświadczyli wielkość pomocy, którą Bóg im udzielił, ci lekceważą całkowicie Szatana i wszystkie jego podstępy.

Izaak Syryjczyk



Powiedział do Niego urzędnik królewski: Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko.

    J 4, 49


         Słyszałeś nieraz o takich, którzy przy śmierci swoich bliskich nie mogli ochłonąć z bólu i smutku. Także o takich, którzy w podobnych wypadkach zrywali z religią, podnosili pięść ku niebu i w rozpaczliwym gniewie pytali: Jakże mógł mi Bóg coś podobnego uczynić ? !

         Głupi, którzy tak czynią ! Jak gdyby wszechpotężny Bóg i Stwórca musiał postępować według ich woli. On, o którym czytamy: Bóg jest Panem nieba i ziemi (Dz 17, 24). A mizerny człowieczek chce z tym Panem się prawować ? Jest to niedorzecznością, a równocześnie zuchwalstwem.

         Głupi, którzy tak czynią ! Jak gdyby wszystkowiedzący i najlepszy Bóg nie umiał wszystkim pokierować jak najlepiej. Woła on na nas krótkowzrocznych i ciasnego poglądu: Myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami - wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje - nad waszymi drogami i myśli moje - nad myślami waszymi (Iz 55, 8). To jednak nie ulega żadnej wątpliwości, że w wieczności poznamy jasno, że było to łaską bożą, że Pan to lub owo dziecię wcześnie przeniósł do ogrodu niebieskiego; że było to łaską bożą, iż żona, mąż, brat, siostra zostały nam niejako wyrwane od naszego boku. Wtedy z uwielbieniem i czcią zawołamy: Bóg dobrze uczynił wszystko (Mk 7, 37).

         Głupi, którzy to czynią ! Bo ostatecznie śmierć przynosi przecież życie lepsze, bo wieczne i szczęśliwe. Jest ona zapowiedzią przeobfitej, wszystko przewyższającej chwały. I nad tym mielibyśmy się jeszcze smucić, biadać i na to narzekać ?

         Dlatego koniec z niechrześcijańską żałobą ! Chrześcijańskiej żałobie niech towarzyszy cicha, ale głęboka radość ze szczęśliwego losu naszych umiłowanych zmarłych. Św. Ambroży pisze: To życie wypełnione jest tylu nieszczęściami, że śmierć w porównaniu z nim zdaje się dobrodziejstwem, a nie karą.

         Nie zazdrośćmy więc naszym zmarłym wybawienia od wszelkiego zła. Nigdy więc nie smuć się wbrew woli Bożej ! Nigdy też nie smućcie się jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei (1 Tes. 4, 13).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.