X
 

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto wam poda kubek wody do picia, dlatego że należycie do Chrystusa, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. A kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą, temu lepiej byłoby kamień młyński uwiązać u szyi i wrzucić go w morze. Jeśli zatem twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony. I jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła. Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie ginie i ogień nie gaśnie. Bo każdy ogniem będzie posolony. Dobra jest sól; lecz jeśli sól smak swój utraci, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól w sobie i zachowujcie pokój między sobą».

    Mk 9, 41-43. 45. 47-50

Komentarz

Jedyną rzeczą, której powinien bać się człowiek, jest grzech. Odrzucenie i zranienie Boga to poważna sprawa. A człowiek boi się wszystkiego, tylko nie grzechu. Powagę grzechu opisuje dzisiaj Jezus bardzo brutalnymi słowami. Przekaz jest prosty: nie ma na tym świecie takiej wartości, dla której warto zaryzykować utratę królestwa niebieskiego. A demon ze swoją katechezą od początku świata zwodzi nasze serca. I choć teoretycznie wiemy, że Bóg powinien być na pierwszym miejscu, praktyka pokazuje coś innego. Wystarczy zobaczyć, jak reagujemy, gdy pustoszeje nam konto, ciężko zachorujemy albo utracimy prestiż, by się dowiedzieć, co tak naprawdę jest fundamentem naszego życia. „Dobra jest sól”, czytamy dzisiaj. Ale sól jest też ostra. Nie musi być jej wiele, by ją poczuć. To dlatego tak trudno być wobec Ewangelii obojętnym. Jedni dla niej zabijają. Inni dla niej dają się zabić. Bo lepiej być posolonym Ewangelią za życia niż ogniem po śmierci.


komentarz: Adam Szewczyk

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu: nawrócenie serca

              Do Królestwa Chrystusowego możemy przystąpić jedynie przez "metanoję" - to jest przez wewnętrzną zmianę całego człowieka, dzięki której zaczyna on właściwie myśleć, sądzić i układać swe życie, przeniknięty tą świadomością i miłością Boga, które w Jego Synu zostały nam na nowo objawione oraz w pełni udzielone.

     Wezwanie Syna Bożego, byśmy czynili pokutę - metanoja - przynagla nas tym bardziej, że nie tylko sam do niej zachęca, ale także daje nam prawdziwy przykład pokuty. Chrystus bowiem dał najwyższy przykład pokutującym dlatego, że chciał ponieść karę nie za swoje grzechy, ale za grzechy innych ludzi.

     Człowiek postawiony w obliczu Chrystusa, zostaje oświecony nowym światłem, a to dlatego, że gdy poznaje świętość Boga, wtedy lepiej widzi zło grzechu; przez słowa bowiem Chrystusa zostało mu ogłoszone wezwanie, które zawiera zachętę powrotu do Boga, oraz zawiera zapewnienie odpuszczenia grzechów; dary te człowiek w pełni otrzymuje przez Chrzest św., który formuje go na podobieństwo Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa Pana, stąd też całe życie człowieka wyróżnia się jakby pieczęcią tej tajemnicy oznaczone.

     Wstępując w ślady Boskiego Nauczyciela, każdy szczycący się imieniem chrześcijanina, winien wyrzec się samego siebie, nieść swój krzyż, uczestniczyć w Jego cierpieniach (Mt 16,24), aby tak przemieniony na podobieństwo śmierci Chrystusa, mógł sobie zasłużyć na chwałę zmartwychwstania.

Bł. Paweł VI, papież w latach 1963-1978



Przygotowanie do Mszy św.


         Rozważ raz jeszcze znaczenie szat świętych. Wiesz już, co oznacza humerał, alba, cingulum, manipularz. Doszliśmy w ten sposób do stuły.

         Kapłan wkładając stułę, tę szczególną oznakę swej godności i władzy, tak się modli: Odziej mnie, Panie, na nowo szatą nieśmiertelności, którą straciłem wskutek przeniewierstwa moich pierwszych rodziców i chociaż niegodnie przystępuję do piastowania twoich świętych tajemnic, pozwól mi jednak zasłużyć sobie na radość wieczną. - Kapłan, patrząc na tę oznakę swej godności, powinien przypomnieć sobie pierwszą, czyli najlepszą szatę, w którą został przyodziany syn marnotrawny po powrocie do domu Ojca. A więc szatę łaski uświęcającej. Albowiem każda godność staje się nieznośnym ciężarem, jeżeli nie jest czysty i wolny od grzechów ten, czyim jest ona udziałem. Lud zaś powinien widzieć w kapłanie namaszczonego pełnomocnika Pana, zwłaszcza, że Bóg otacza go swoją powagą. Czytamy przecież: Nie dotykajcie moich pomazańców (Ps 105, 15).

         Kiedy kapłan przywdziewa ornat, który przypomina Chrystusa dźwigającego krzyż, prosi: Panie, który powiedziałeś: Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię moje lekkie: pozwól mi to odzienie tak nosić, bym zasłużył sobie na łaskę twoją. - Kto nie chce dźwigać krzyża za Chrystusem, nie jest godzien ofiarować bezkrwawej tajemnicy krzyżowej, ani w niej brać udziału. Jest to wiele mówiące napomnienie dla kapłana i ludzi ! Ale także dla ciebie. Widzisz raz jeszcze, jak głęboka myśl kryje się w tych prastarych zwyczajach; miej je więc w poszanowaniu. To, cośmy powiedzieli o szatach kapłańskich, mówi samo za siebie. Wskazuje to wszystko na wielkie boskie tajemnice, które się spełniają na ołtarzu. Przemyśl je głęboko i wyciągnij stąd wnioski praktyczne dla życia. Pamiętaj zawsze o słowach Pisma św.: Któryż naród wielki ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe ? (Pwt 4, 8).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.