X
 

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: «Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa. Ja Ciebie otoczyłem chwałą na ziemi przez to, że wypełniłem dzieło, które Mi dałeś do wykonania. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie wpierw, zanim świat powstał. Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata. Twoimi byli i Ty Mi ich dałeś, a oni zachowali słowo Twoje. Teraz poznali, że wszystko, cokolwiek Mi dałeś, pochodzi od Ciebie. Słowa bowiem, które Mi powierzyłeś, im przekazałem, a oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od Ciebie wyszedłem, oraz uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś. Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie».

    J 17, 1-11a

Komentarz

Jezus przyszedł na świat z konkretną misją do wypełnienia. Miał przekazać Słowo, uzdrawiać chorych, powołać uczniów, ofiarować życie na krzyżu. Istniał więc pewien plan misji Chrystusa. Pewnie nie było w nim ujęte, co Jezus zje dziś na obiad czy na którym boku będzie spał, ale raczej podstawowe założenia. Podobnie jest w naszym życiu. W Liście do Efezjan św. Paweł pisze: „Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili”. Mamy więc przed sobą jakieś „dobre czyny”, które są dla nas „z góry przygotowane”. Istnieje zatem Boży plan na nasze życie. Do czegoś jesteśmy powołani, mamy dane odpowiednie uzdolnienia, urodziliśmy się w konkretnym miejscu na ziemi, to wszystko nie jest przypadkowe. Trzeba więc tę wolę Bożą w swoim życiu odnaleźć. Jak to zrobić? Oczywiście myśląc racjonalnie, argumentując „za i przeciw”. Jednak przede wszystkim trzeba trwać w Duchu Świętym, bo jak pisze św. Paweł, to „On jest w nas sprawcą i chcenia i działania zgodnie z wolą Bożą”.


komentarz: Ireneusz Krosny

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 


Aby... dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś

               Bóg nie stworzył Adama na początku, ponieważ potrzebował człowieka, ale chciał kogoś, w kim mógłby złożyć swoje dobrodziejstwa. Ponieważ nie tylko przed Adamem, ale nawet przed stworzeniem Słowo otaczało chwałą Ojca, przebywając jednocześnie w Nim i było otoczone chwałą przez Ojca, jak sam powiedział: Ojcze, otocz Mnie u siebie tą chwałą, którą miałem u Ciebie pierwej, zanim świat powstał. I tym bardziej nie nakazał nam iść za Nim, bo potrzebował naszej służby, ale żebyśmy otrzymali zbawienie. Ponieważ iść za Zbawicielem, to mieć udział w zbawieniu - jak pójście za światłem to udział w świetle.

      Kiedy ludzie są w świetle, to nie oni oświetlają światło i sprawiają, że ono jaśnieje, ale są nim oświetleni i nim jaśnieją. Choć niczego mu nie dają, korzystają ze światła i są nim oświeceni. Podobnie jest ze służbą dla Boga. Nasza służba niczego Mu nie daje, bo Bóg nie potrzebuje służby człowieka, ale tym, którzy Mu służą i idą za Nim, Bóg daje życie, niezniszczalność i wieczną chwałę...

      Jeżeli Bóg pragnie służby człowieka, to żeby móc, w swojej dobroci i miłosierdziu, udzielić dobrodziejstw tym, którzy trwają na jego służbie. Ponieważ jeśli Bóg niczego nie potrzebuje, to człowiek potrzebuje jedności z Bogiem. Chwałą człowieka jest wytrwanie w służbie Boga. To dlatego Pan mówił do swoich uczniów: Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem (J 15,16). Wskazywał przez to, że oni, idąc za Nim, nie otaczali Go chwałą, ale to On otaczał ich chwałą, ponieważ poszli za Synem Bożym. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją (J 17,24).

Św. Ireneusz z Lyonu (ok. 130 - ok. 208), biskup, teolog, męczennik



Wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku.

    J 15, 27


         Jedno ze współczesnych haseł brzmi: Niech mówi czyn ! Nie piękne słówka czynią chrześcijaninem, lecz czyn życia, katolicka akcja, przez co dajemy świadectwo Chrystusowi. Zastanów się jeszcze raz nad tym frazesem: Wszystko jedno, w co się wierzy ! Czy zwolennicy takiego zdania dojdą kiedyś do wiary radosnej, czy zdobędą się na świadectwo dla Chrystusa i Kościoła ? Niepodobna ! Dopiero niezachwiane przekonanie: Jedynie moja wiara jest prawdziwa ! jest źródłem życia z wiary, ono przynagla do cnoty, ofiary i czynu w jej służbie. Masz tego dowody u apostołów i męczenników, na misjonarzy i czołowych bojowników katolickiej prawdy. A tego życia z wiary nie spotkasz nigdy u takich, którzy powiadają: Wszystko jedno, w co się wierzy ! Do nich odnosi się wyrzut proroka: Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony ? (1 Krl 18, 21). Czy ostatecznie tacy, którzy są obojętni na naukę prawdziwą i błędną, na prawdę i fałsz, nie wpadną siłą rzeczy w szpony niewiary ?

         Jest to więc niebezpieczna zabawa, jeśli się chce igrać hasłem przeciwnym rozumowi i zbitym przez Chrystusa i życie samo. Niepodobna, by wszystkie religie mogły być jednakowo dobre i jednakowo prawdziwe. Trzeba się zgodzić na to, że jest tylko jedna prawda ! Tak więc jak koło nie może być równocześnie okrągłe i kwadratowe, tak samo nie może być prawdziwe, że Jezus był równocześnie Synem Bożym i zwykłym tylko człowiekiem, że ustanowił siedem sakramentów i że ustanowił tylko dwa.

         Dlatego raz jeszcze weź sobie to głęboko do serca, byś strzegł się sideł tych wszystkich, którzy pod szyldem prawdziwości każdej religii są naprawdę grabarzami prawdziwej religii Jezusa Chrystusa, są grabarzami prawdziwej wiary. Idź za napomnieniem Apostoła: Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach (Ef 3, 17).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.