X
 

Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: «Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam». Dlatego więc Żydzi tym bardziej usiłowali Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie pod sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak również dał to Synowi: mieć życie w sobie. Dał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, kiedy wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Jego: i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie do potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Sądzę tak, jak słyszę, a sąd mój jest sprawiedliwy; szukam bowiem nie własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał».

    J 5, 17-30

Komentarz

Wiele myśli w dzisiejszej Ewangelii. Jak to u Jana. Skoncentrujmy się na jednej. Tej o możliwości zmartwychwstania zarówno do życia, jak i ku potępieniu. Pierwsze czeka tych – mówi Jezus – którzy pełnili dobre czyny. Ku potępieniu zmartwychwstaną zaś ci, którzy czynili zło. Jeśli ktoś myśli, że nie ma powodu, by się wysilać, bo dobry Bóg i tak przyjmie go do siebie, jest w błędzie. Potępienie jest całkiem realną możliwością. To sprzeczne z pragnieniem Boga, by zbawić każdego człowieka? Owszem. Ale nic na siłę. Człowiekowi dobremu Bóg da dobro. Grzesznik, który chciał dobrze, ale upadał z powodu swojej słabości, może prosić o pomoc Chrystusa, naszego rzecznika wobec sprawiedliwego Ojca. Ale człowiek, któremu nigdy nie zależało? Ten, kogo czynienie zła wcale nie uwierało, a wręcz było mu z nim dobrze? Dlaczego Bóg miałby tego człowieka skazywać na życie, którego on nigdy nie chciał? Kto kocha dobro, w niebie będzie szczęśliwy. Kto kocha zło, w niebie czułby się zdecydowanie nieswojo. Tak, trzeba już tu, na ziemi, dobro polubić.


komentarz: Andrzej Macura

Pokaż rozważanie 

 Ukryj 



               Chcemy wytłumaczyć, jak są równie prawdziwe te dwa teksty: ten z Księgi Rodzaju, gdzie jest napisane, że Bóg odpoczął siódmego dnia po swoich dziełach i ten z Ewangelii, gdzie Pan, przez którego wszystko się stało, mówi: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”... Zachowywanie szabatu zostało nakazane Żydom, by prefigurować spoczynek duchowy, który Bóg obiecał wiernym, za ich dobre uczynki. Spoczynek, który Pan Jezus Chrystus... potwierdził przez tajemnicę pogrzebu. Bo to w dzień szabatu spoczął w grobie... kiedy dokonał już wszystkich swoich dzieł...

      Można sądzić, że Bóg wypoczął po stworzeniu różnych rodzajów stworzeń, ponieważ następnie już nie stworzył nowych gatunków, ale... nawet tego siódmego dnia nie przestał rządzić niebem, ziemią i innymi bytami, które stworzył; w przeciwnym razie zaginęliby wkrótce w próżni. Bo moc Stworzyciela, siła Wszechmogącego jest przyczyną przetrwania wszelkiego stworzenia. W rzeczywistości z Bogiem nie jest podobnie jak z architektem: dom jest ukończony, on odchodzi... a dzieło trwa; wręcz przeciwnie, świat nie mógłby przetrwać, choćby na mgnienie oka, gdyby Bóg odebrał mu swoje wsparcie...

      Co powiedział apostoł Paweł, kiedy przybył zwiastować Boga Ateńczykom: „Bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17,28)... Ponieważ nie jesteśmy w Bogu jak Jego własna substancja, w sensie, kiedy jest powiedziane, że „On ma życie w sobie samym”, ale ponieważ jesteśmy inni od Niego, nie możemy być w Nim, bo On działa w ten sposób: „Jego Mądrość sięga potężnie od krańca do krańca i włada wszystkim z dobrocią” (Mdr 8,1)...

      Widzimy dobre dzieła, które uczynił Bóg (Rdz 1,31), ale Jego spoczynek ujrzymy po tym, jak dokonamy naszych dobrych dzieł.

Św. Augustyn (354 - 430), biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła



Komunia święta.


         Nawiązaniem do Komunii świętej jest Ojcze nasz. Ojcze nasz wzięte jako całość, gdyż tylko życie według jego wytycznych zasługuje na zjednoczenie z Chrystusem. Ojcze nasz ze specjalną prośbą o chleb codzienny św. Eucharystii, z prośbą, którą można nazwać modlitwą przed ucztą Pana.

         I jakby dla całkowitego oczyszczenia drogi dla bożej manny naszych dusz prosi kapłan gorąco i usilnie o uwolnienie od wszelkich nieszczęść uprzednich - grzechu i jego skutków; obecnych - cierpień i ucisków; i wszystkich nieszczęść przyszłych - kar doczesnych i wiecznych.

         Teraz błaga w łączności z Najświętszą Maryją Panną i wszystkimi Świętymi o pokój na czasy obecne. Wymawiając te słowa, robi duży znak krzyża złocistą pateną, by w ten sposób zaznaczyć, że pokój może przyjść tylko przez krzyż Księcia pokoju. Całuje z czcią brzeg pateny, gdyż na niej natychmiast spocznie najświętsze Ciało Pana.

         Następuje znów pełne wzniosłych tajemnic przygotowanie Najświętszej Hostii do Komunii: łamanie świętych postaci na pamiątkę łamania chleba przez Mistrza podczas ostatniej wieczerzy i jako symbol gwałtownej ofiary krzyżowej na Golgocie. Następnie łamanie Hostii świętej na trzy części, co ma przypominać zwyczaj pierwszych chrześcijan, według którego część podawano sługom ołtarza, część ludowi, a trzecią wreszcie odnoszono chorym i więźniom. Ileż delikatnej, subtelnej miłości tchnie z tej ceremonii ! Raz jeszcze usta kapłana wymawiają słowa pokoju: Pokój Pana niech będzie zawsze z wami !

         Tak więc z tej części Najświętszej Ofiary wionie duch pokoju i miłości. Całkiem zrozumiałe, gdyż zbliża się uczta pokoju i miłości, ta uczta, którą sam Zbawiciel - także dla twego pouczenia ! - rozpoczął następującą nauką: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali... Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali (J 13, 34-35).


Rozmyślania pochodzą z książki "Z Bogiem" o. Atanazego Bierbauma OFM
wydanej w Krakowie w 1934 r. za aprobatą tamtejszej Kurii Książęco-Metropolitalnej.